
|
Fletnia andyjska /Peru, Boliwia, Ekwador/
Fletnia Pana jest bardzo popularna od zarania dziejów na obszarze gór Andów zamieszkiwanym przez indian Quechua i Aymara. Istrument ten był znany jeszcze przed podbojem hiszpańskim co jest potwierdzone w piśmie obrazkowym oraz na ceramice. Fletnie, zwane u indian Aymara "sicu", a u Quechua "antara", wytwarzane są z trzcinowych rurek"canca hueca" lub "chunqui" /gatunek trzciny Arundo donax/ zestawionych obok siebie w jednym lub dwóch rzędach i posiadających dolne końce zamknięte naturalnymi błonami. Piszczałki o różnej długości i średnicy ułożone są w rosnącym porządku od najmniejszej do największej, dając odmienne dźwięki.
Tradycyjna fletnia andyjska jest przede wszystkim instrumentem orkiestrowym i znanych jest wiele ich różnych typów. Zespół tworzą zwykle 3 lub 4 różnej wielkości instrumenty. Dwóch muzyków gra jednocześnie na dwóch fletniach w taki sposób, iż jedna uzupełnia na zmianę melodię drugiej.
współcześni indianie Aymara CDN
WARSZTATY FLETNI ANDYJSKIEJ W KRAKOWIE zaprasza Juana: "Nasze przedsięwzięcie jest dopiero w powijakach, ale udało nam się zebrac już 6 osób i zorganizować pierwsze spotkanie. Spotkania mają charakter towarzyski, a więc wynikają jedynie z chęci wspólnego interesującego spędzenia czasu i nie wiążą się rzecz jasna z żadnymi opłatami. Mają one na celu popularyzację wspaniałego instrumentu - południowoamerykańskiej fletnii, oraz gatunku folkloru andyjskiego, jednego z najstarszych, najbardziej surowych, ale przez to najpiekniejszych i najczystszych jesli chodzi o formę - SIKURIS. W trakcie spotkania nawiązując do oryginalnego brzmienia muzyki Andów posługujemy się jedynie zamponiami, bębnami oraz ludzkim głosem, nadaje to niesamowity klimat tak wykonanej muzyce, dzięki której odżywają czasu Inków, i ich przodków. Technika gry którą się posługujemy jest również nawiązaniem do prastarych tradycji. W obecnie używanych fletniach Pana rurki ułozone są w jeden rząd. Ten typ instrumentu był oczywiście znany rdzennym mieszkańcom Ameryki Południowej, jednak znacznie większą popularność osiągnęły zamponie. Tu kolejne dzwięki ułożone są można powiedzieć w lini zygzak, pomiedzy dwoma rzędami. Najczęsciej wykorzystywane instrumenty złożone są z 2 rzędów, po 7 i 6 rurek każdy. W technice gry zwanej "trenzado" z hiszpańskiego dosł. przeplatane, każdy z muzyków gra tylko na jednym z rzędów. Oznacza to iż nie dysponuje on wszystkimi tonami, i w trakcie gry wydobywa na przemian z drugą osobą z pary kolejne, odpowiadające melodii dźwięki przypadające na jego "połowę". Z jednej strony umożliwia to długotrwałą grę, kosztem mniejszych nakładów energii, z wydobyciem wszystkich dźwięków czysto, z drugiej strony momentami dźwięki zdają się zachodzić lekko na siebie w czasie - efekt nie do osiągnięcia w trakcie gry przez jedną osobę. Możliwe nałożenia się 2 dźwięków często z różnych oktaw, jeśli w grze bierze udział więcej osób powoduje powstanie tzw. trzeciego dźwięku "widma" dopełniającego barwę melodii. Powstająca linia melodyczna staje się "grubsza", bardziej wibrująca i "penetrująca" ludzkie ucho. Taka technika gry ma też swoje powiązania z południowoamerykańskim pojęciem wspólnoty, nieco odmiennym od europejskiego. Muzyka staje się medium łączącym ludzi, muzykowanie we wspólnotach andyjskich jest czymś powszechnym i nie stanowi zajęcia jedynie "wybrańców". Jest metodą komunikacji międzyludzkiej, wspólnym przeżywaniem bierzących zdażeń. W trakcie gry na zamponiach techniką "trenzar" jedna osoba nie jest w stanie zagrać całej linii melodycznej, jest zależna od innych, z którymi musi się nauczyć ścisłej współpracy, ale też na odwrót, reszta melodii nie może obejść się bez fragmentów granych przez daną jednostkę, więc mimo iż pojedynczy muzyk wspłótworzy grupę złożoną niekiedy z 50-80 osób, zachowuje on swoją indywidualność muzyczną / metaforycznie również/ a jego partie stają się dla reszty bezcenne. Spotkania pozwalają odtworzyć tą niesamowitą atmosferę wspólnego współtworzenia melodii. Są świetnym sposobem na głębsze zaznajomienie się z tematem od strony praktycznej, okazją do poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach, wreszcie na interesujące spędzenie czasu wolnego i oderwanie się od telewizora. Zdajemy sobie sprawę z tego iż jest wielu "samotnych" muzyków i miłośników muzyki, którzy wielokrotnie skarżą się na brak możliwości wspólnego dzielenia się muzyką z innymi. Stąd pragniemy serdecznie zaprosić wszystkich, także tych którzy twierdzą że "nic profesjonalnie nie grają" i nie mają odwagi nawiązać kontaktów z "mistrzami". Zapraszamy wszystkich!!Mamy kilka zapasowych zamponii, więc osobom nie zaopatrzonym we własny sprzęt udostępnimy instrumenty. Spotkania odbywają sie w poniedziałki o godz. 20.00 w Krakowie, Al. Krasińskiego 14/3a. Pytania można kierować na mój adres juanacha@interia.pl lub na nr tel. 608889013 "
|